Przeskocz do treści

Wiesław Myśliwski, Ucho igielne

Wiesław Myśliwski, Ucho igielne, Wydawnictwo Znak, Kraków, 2018.

Ucho igielne Wiesława Myśliwskiego to dziesięć opowieści. Z życia. „Nie wiem, czy to będzie prawda. Chyba że prawda uznaniowa. […] uznaje się często za prawdę to czy tamto, chociaż nie wiadomo, czy tak było. I czy w ogóle było” * — pisze autor.

Historyk-mediewalista wraca do swojej przeszłości. Pisząc o epizodach młodości
i dorosłego życia, pokazuje ludzi i zjawiska. Tak jak u Jana Pučeka nitka z igłą szyją losy bohaterów (Przez ucho igielnetutaj), tak u Myśliwskiego w tytułowym igielnym uchu, w rzeczywistości wąskim przejściu pomiędzy budynkami prowadzącym do związanej ze wspomnieniami doliny, spotykają się młodość ze starością, historia z teraźniejszością, wspomnienia, których się żałuje z planami, do których zrealizowania zabrakło determinacji. Na to nakłada się Historia, definiując decyzje ludzi, ponieważ, jak u Faulknera, przeszłość istnieje a „współczesność to nie historia, to walka o historię, gdyż każdy chciałby się wznieść na jej szczyt”.

Ucho igielne wspaniale się czyta — to przypowieść o rzeczach ważnych z przymrużeniem oka: o pamięci, która zmienia się
w czasie i o przeszłości, która w pamięci każdego jest inna,
o przenikaniu się starego z nowym, o miłości wreszcie.

Tytułowe ucho igielne stanowi początek każdej historii. Pojawia się teza zilustrowana wydarzeniami przestawionymi na kolejnych stronach. Myśliwski dzieli się znakomicie dobranymi obserwacjami, jednocześnie pisząc z dystansem i swadą. Dzięki temu Ucho igielne wspaniale się czyta — to przypowieść o rzeczach ważnych
z przymrużeniem oka: o pamięci, która zmienia się w czasie i o przeszłości, która
w pamięci każdego jest inna, o przenikaniu się starego z nowym, o miłości wreszcie. Powieść stanowi ożywczą odmianę w stosunku do innych książek o egzystencji napisanych ze śmiertelną powagą lub śmiechem przez łzy. Tu śmiać się można otwarcie, ale z zadumą, podziwiając trafność spostrzeżeń.

Warto podkreślić ciekawy i nieoczywisty na początku zabieg stylistyczny symbolizujący życiowy rozrachunek. Rozpoczynający dorosłe życie człowiek mija się, a właściwie zderza w symptomatycznym wąskim przejściu ze swoim odbiciem po latach, a w rozmowie ścierają się dwa punkty widzenia. Potem pozostaje obserwacja trafności przepowiedni Cyganki, kiedy odlicza się lata pozostałe do końca linii życia.

W ostatnim rozdziale Myśliwski pyta, „co się kryje za tym, że jesteśmy tak nierozerwalnie przywiązani do czegoś, co nie wiadomo, czy było”? Trudno tego nie skojarzyć z fundamentalnym pytaniem zadawanym przez Maxa Blechera.

W ostatnim rozdziale Myśliwski pyta, „co się kryje za tym, że jesteśmy tak nierozerwalnie przywiązani do czegoś, co nie wiadomo, czy było”? Trudno tego nie skojarzyć z fundamentalnym pytaniem zadawanym przez Maxa Blechera (Rozświetlona jama. Dziennik sanatoryjnytutaj) o to, co jest ważne i dlaczego coś za ważne się uważa. W końcu „wyobraźnią można wyprzedzić, jak się potem będzie opowiadać znajomym, co się jadło i piło, a nawet wspólnie przeżywać, jakby się jadło i piło. Z tym że w opowieści lepiej smakuje, niż kiedy się jadło, piło”. Po to ona jest i takie jest Ucho igielne.

*cytaty pochodzą z omawianej książki.