Griselda Pollock, O Gauguinie (ang.: On Gauguin), tłum. Agnieszka Nowak-Młynikowska, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot, 2025.
Lektura tego ponad stustronicowego eseju wytrąca ze strefy komfortu. Nie stanowi on przeglądu twórczości artysty wymienionego w tytule, ale jest analizą zjawisk kulturowych, które zostały odzwierciedlone
w sztuce Gauguina i jemu współczesnych.
Autorka, antropolożka kultury wychodzi od obrazu Manao Tupapau Paula Gauguina z 1892 roku przedstawiającego nagą Tahitankę, trzynastoletnią żonę artysty, z którą spędził dwa lata swego pierwszego pobytu na Tahiti. Płótno to stanowi punkt wyjścia do rozważań biegnących w kilku kierunkach. Po pierwsze, Pollock opisuje mechanizm stosowany przez malarzy okresu fin de sciėcle i bezpośrednio przed nim, aby się wyróżnić na tle wielu młodych adeptów pędzla próbujących wejść na artystyczny rynek. Jest nim posunięcie — autorka używa pojęcia gambit — polegające na nawiązaniu do istniejącego dzieła postrzeganego jako znaczące. Nowy obraz, o ile łatwo identyfikowalny z kultowym, jak powiedzielibyśmy dzisiaj, pierwowzorem, powinien jednocześnie wyraźnie się od niego odróżniać, pokazując nowy kierunek, nowy sposób odzwierciedlania przez malarza rzeczywistości lub świata wyobrażonego. Na tym właśnie polega ów gambit, czyli poświęcenie czegoś dla przyszłej korzyści: oddanie czci staremu mistrzowi z jednoczesnym ukazaniem własnej indywidualności. Parą, której analiza przewija się przez cały tekst, jest wspomniany obraz Gauguina oraz starsze o ćwierć wieku płótno Édouarda Maneta Olimpia, do którego ten pierwszy nawiązuje.
W eseju autorka koncentruje się na określonym fragmencie twórczości Paula Gauguina, który staje się punktem wyjścia do rozważań z obszaru antropologii kultury.
W dalszej analizie eseistka nieukrywająca swoich feministycznych poglądów pochyla
się nad postrzeganiem kobiety przez artystów omawianego okresu (i nie tylko). W tym celu przytacza liczne przykłady żeńskich aktów malowanych w większości przez mężczyzn, a także często powstające inne wizerunki pań lekkich obyczajów lub inne obrazy, na których kobieta uwidoczniona zostaje jako gorsza w stosunku do płci przeciwnej (jako przykład szczegółowo omawiane jest płótno Śniadanie na trawie Maneta, na którym nagie postacie kobiet towarzyszą kompletnie ubranym mężczyznom). Wniosek o uprzedmiotowieniu płci pięknej niemal sam się już nasuwa. Przedstawianie nagich kobiet pochodzących z innych kultur (pobyt Gauguina na Tahiti zaowocował wieloma takimi obrazami) autorka interpretuje następnie jako skutek kolonialnej dominacji agresorów nad ujarzmionymi, w wyniku czego ci pierwsi przypisują sobie prawo do dominacji życiowej i seksualnej nad podbitymi, depcząc ich prawa i zwyczaje (patrz też: Reni Eddo-Lodge Dlaczego nie rozmawiam już z białymi o kolorze skóry). Od tego momentu wykład zmienia się w trudno zrozumiałe psychoanalityczne rozważania dotyczące egzemplifikacji i znaczenia kobiecości i męskości w kulturze.
Na szczęście w dwóch ostatnich rozdziałach Griselda Pollock wraca do malarstwa. Po krótce opisuje rodzący się modernizm oraz omawia powstające wówczas liczne nowe trendy i wyjaśnia przesłanki ich wyodrębniania się. Ponownie nawiązuje do wizerunków kobiet, opisując ewolucję ich malarskiego postrzegania. Wiele miejsca poświęca także wykorzystywanej symbolice oraz nawiązaniom religijnym.
W eseju autorka koncentruje się na określonym fragmencie twórczości Paula Gauguina, który staje się punktem wyjścia do rozważań z obszaru antropologii kultury. Niektóre opinie pisarki są zaskakujące — nigdy nie patrzyłem na obrazy w ten sposób.
Przeczytaj też: 1. Linda Nochlin O ciele, 2. E.H. Gombrich O Freskach
Na zdjęciu: Paul Gauguin, Manao Tupapau, olej na płótnie, 1892 {fragment). Domena publiczna.
