Które książki minionego roku wywarły na mnie największe wrażenie? Oto subiektywny wybór siedmiu pozycji. Ponieważ pośród moich lektur kilkoro pisarzy było reprezentowanych więcej niż jeden raz (Hermann Hesse, Leïla Slimani i Pierre Boulle), dla zachowania większej różnorodności przyjąłem założenie o wskazaniu tylko jednej pozycji tej samej autorki lub autora. W siódemce znalazło się pięć powieści i dwa reportaże. Wszystkie ustawiam w alfabetycznej kolejności nazwisk autorów.
Katarzyna Bednarczykówna, Masz się łasić. Mobbing w Polsce, Wydawnictwo Czarne
To ważny reportaż, ponieważ w precyzyjny sposób opisuje zjawisko, którego według badań GUS z 2020 roku doświadcza niemal połowa pracujących. Autorka przytacza kilkanaście zróżnicowanych przykładów agresywnego zachowania przełożonych wobec podwładnych oraz bardzo precyzyjnie pokazuje jego istotę, objawy, psychikę mobbera oraz destrukcyjny wpływ na ofiarę. To niewątpliwie mocna strona reportażu, pozwala bowiem czytającym na dokonanie analizy własnego otoczenia. Reportażystka przedstawia także obszar prawny zagadnienia oraz podpowiedź, jak próbować się bronić.
Hermann Hesse, Gra szklanych paciorków, tłum. Maria Kurecka, Wydawnictwo Gazety Codziennej Dziennik (wówczas): Ringer Axel Springer Polska,
Ta obszerna i jednocześnie zachwycająca powieść stanowi podsumowanie twórczości niemieckiego noblisty. Zderzając ze sobą dwie odległe od siebie rzeczywistości, Hesse prowadzi rozważania o tym, co uważa za wartościowe w życiu człowieka, w sposób artystycznie niemal doskonały prezentując swoją życiową filozofię. To propozycja dla smakoszy wyrafinowanego słowa, ale zarazem czytelników cierpliwych, doceniających dogłębną analizę aż do wywrócenia materii na lewą stronę.
Tahar Ben Jelloun, Święta noc, tłum. Jacek Giszczak, Wydawnictwo Karakter
Tę powieść przeczytałem dwa razy, aby nasycić się poezją jej języka. Opowiada ona o swobodzie związanej z wyrwaniem się z matni powiązań wyznaczonych przez obyczaje i wiarę oraz w konsekwencji o kosztach nonkonformizmu i bycia sobą. Główną bohaterką jest kobieta wychowywana w patriarchalnym społeczeństwie, co dodaje tragizmu postaci i poprzez kontrast podkreśla wartość wolności. To uwspółcześniona baśń opowiadana przez Szeherezadę. W niej świat realny przenika się z wyobrażonym, a dobro zwycięża.
Han Kang, Nadchodzi chłopiec, tłum. Justyna Najbar-Miller, Wydawnictwo WAB
Elementem tej powieści, który doceniam najbardziej, jest zdystansowana relacja opisująca tragiczne wydarzenia dotyczące terroru w państwie zarządzanym apodyktycznie. W utworze tym istotne jest nie tyle nawiązanie do rzeczywistych wydarzeń, ale styl. To relacja całkowicie na zimno, bez komentarza, jakby zapis filmowy, którego podstawowym przekazem jest obraz uzupełniony jedynie wypowiedziami bohaterów, niczym Z zimną krwią Trumana Capote.
Paweł Mościcki, Gaza. Rzecz o kulturze eksterminacji, Wydawnictwo Karakter
Na pierwszy rzut oka — reportaż. Parząc głębiej, dostrzegamy w nim oskarżycielski esej o systemowym przyzwoleniu na zabijanie. Autor pokazuje jak na dłoni powszechną hipokryzję w podejściu do agresji Izraela w Gazie, począwszy od samego napastnika, a skończywszy na społeczności międzynarodowej, bezlitośnie obnażając mechanizmy manipulacji opinią publiczną i polityki faktów dokonanych. Miejscami jednostronna, ważna to jednak pozycja, która otwiera oczy na obojętność i zło.
Leïla Slimani, Kołysanka, tłum. Agnieszka Rasinska-Bóbr, Wydawnictwo Sonia Draga
Podczas gdy esej Pawła Mościckiego piętnuje odwracanie głowy od zła, w Kołysance mowa o grze pozorów i braku potrzeby zatrzymania się i zajrzenia głębiej. Młode małżeństwo skupione na swoich karierach nie zauważa narastającego uwikłania związanego z relacją z opiekunką ich dzieci. Trudno znieść opis tragicznego finału wydarzeń, który otwiera powieść. Dalszy ciąg stanowi wiwisekcja interakcji prowadzących do dramatu. I jeszcze cytat-klucz: „Jej twarz przypomina spokojne morze, nikt by się nie odgadł, że to otchłań”.
Hanya Yanagihara, Ludzie na drzewach, tłum. Jolanta Kozak, Wydawnictwo W.A.B.
To znakomity debiut prozatorski. Autorka kreuje w nim społeczność żyjącą z dala od tzw. cywilizacji, którą ta ostatnia stopniowo unicestwia. Moją uwagę zwróciła ogromna wyobraźnia pisarki pozwalająca na szczegółowe zaprojektowanie każdego szczegółu skomplikowanych zależności obowiązujących w plemieniu mieszkającym na małej wyspie na końcu świata. W powieści Yanagihara piętnuje relacje panujące w świecie akademickim oraz chciwość wielkich koncernów, które w dążeniu do zysków nie dostrzegają skutków swoich działań. Nade wszystko jednak krzycząco pyta o cenę, jaką płaci małe społeczeństwo odsłaniane dla reszty świata, jeżeli to odkrycie nieodwracalnie niszczy jego byt. Must read.
Przeczytaj też zestawienie za 2024 r.
Zdjęcie: Jametlene Reskp na Unsplash.
