Przeskocz do treści

Anna Cieplak, Lata powyżej zera

Zobacz film.

Anna Cieplak, Lata powyżej zera. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków, 2017.

W powieści Lata powyżej zera Anna Cieplak cofa czas o dekadę w stosunku do swojego debiutu Ma być czysto (pisałem o nim tutaj). Oczyma głównej bohaterki, Anity Szymborskiej, czytelnik jest prowadzony przez jej szkołę oraz początek dorosłego życia, kiedy  ważne decyzje podejmuje się samodzielnie. To również okres, kiedy własne przeżycia i obserwacje zmuszają do weryfikacji wpojonych ideałów.

Anna Cieplak wyprowadza nas zatem na zewnątrz, zapraszając do intensywnie przeżywanego nastoletniego świata, do tego, co na topie i co passé. To książka może nie porywająca, ale na pewno bardzo świeża w swoim temacie i podejściu.

W tle widać ciekawie pokazaną polską rzeczywistość drugiego dziesięciolecia transformacji. Obserwujemy „gadżetomanię” oraz skutki rosnących technicznych możliwości porozumiewania się na odległość: szybkie zaistnienie i chwile sławy
w pojawiających się mediach społecznościowych oraz frustracje związane z brakiem lajków, czy też zanikanie codziennych spontanicznych spotkań: „Ojciec pierwszy powiedział, […] żebym wreszcie z kimś wyszła na dwór. A przecież niepostrzeżenie dwór dobiegł końca. W pewnej chwili każdy zaczyna opuszczać dom tylko
i wyłącznie w jakimś celu”.

Anna Cieplak wyprowadza nas zatem na zewnątrz, zapraszając do intensywnie przeżywanego nastoletniego świata, do tego, co na topie i co passé, co staje się elementem codziennego życia i odchodzi w przeszłość. Podobnie jak
w debiutanckiej powieści Autorki główna bohaterka poznaje ludzi z różnymi oczekiwaniami od życia. Obok realizujących się w pracy dla społeczeństwa  pojawiają się inni, którzy patrzą na tu i teraz, albo też sądzą, „że są częścią Stowarzyszenia Umarłych Poetów albo przynajmniej należą do Gryfindoru”.

Takich ciekawych spostrzeżeń znajdziemy więcej. Czytelnik jest świadkiem mody na zabawy dziecięce urządzane we wszechobecnych barach samoobsługowych z fast foodem nazywanych do znudzenia restauracjami. Widzimy i dziś obecne WOŚP’owy hejt czy wpajanie młodym ludziom, „że wszystko, co najważniejsze, zawsze zaczyna się w naszym kraju, a nie gdziekolwiek indziej”.

Czytałem książkę (Autorkę nominowano do nagrody Paszporty Polityki 2017) porównując swoje obserwacje ówczesnego świata z pozycji dorosłego z tym, co widzą oczy nastolatka i dorastającej młodej osoby. Nie zrażały mnie drobne nieścisłości, czy szczególny pech bohaterki związany z zatrzaskiwaniem się
w najmniej oczekiwanym momencie. To książka może nie porywająca, ale na pewno bardzo świeża w swoim temacie i podejściu.

Zobacz teżLekki bagaż.