Olga Tokarczuk, Gra na wielu bębenkach, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2019.
Tom zawiera dziewiętnaście opowiadań. Ich głównym postaciom różnie w duszy gra. Odmienne też są ich życiowe oczekiwania.
Pomysł stanowiący sedno tekstu otwierającego tom dźwięczy wysokim C. Czytelniczka kryminałów, która w emocjonującej fabule książek poszukuje odskoczni od szarości codzienności, czuje zawód w czasie lektury kolejnej historii zbrodni —
nic się nie dzieje. Kobieta postanawia zaingerować w przebieg wydarzeń. To opowiadanie to tylko jeden z przykładów przenikania się świata realnego z wyobrażonym. Pisarka chętnie korzysta z tego motywu. Czasami to efekt puszczenia wodzy fantazji przez główną bohaterkę (Szkocki miesiąc), innym razem to alter ego niespełnionego pisarza (Podmiot), a jeszcze kiedy indziej antycypowana przyszłość pochłaniająca wszystkie myśli protagonistki nie dorasta do zastanej sytuacji. Ten ostatni przykład pochodzi z opowiadania Wieczór autorski. Jego treść wypełnia oczekiwanie kobiety na spotkanie z mężczyzną, dawnym kochankiem i sławnym pisarzem goszczącym na wydarzeniu poświęconym jego twórczości. Czas wypełniają wspomnienia pięknych chwil pobudzające emocje, które odczuwała także jedna z bohaterek tomu Ostatnie historie. Finał okazuje się jednak zgoła odmienny.
Gra na wielu bębenkach zawiera dziewiętnaście opowiadań
i tyleż różnych postaci. To też tyle marzeń, lub czasem niespełnionych nadziei, wygranych losów na życiowej loterii lub zmarnowanych okazji.
Samotność stanowi nie mniej ważny temat opowiadań. Doświadcza jej przebywający pośród ludzi, ale osamotniony naukowiec przyjeżdżający do obcego kraju (Profesor Andrews w Warszawie), którego języka nie zna (patrz też: Ferenc Karinthy Epepe), czy też uciekinier przed prześladowaniami lądujący na tajemniczej wyspie (Wyspa). Osobno żyją także małżonkowie próbujący wakacyjnym wypadem ratować gasnący związek (Skoczek), czy też siwiejąca tancerka, która marzy o wytańczeniu w wybranym przedstawieniu roli życia, a w skrytości ducha ucisza sumienie zaplamione nieudanymi relacjami z ojcem (Tancerka).
Kobiety w opowiadaniach Olgi Tokarczuk nie wstydzą się swoich pragnień. Czasem wola ich zaspokojenia sprowadza im na głowę kłopoty (Otwórz oczy, już nie żyjesz), innym razem posuwają się do złamania tabu i społecznych norm (Glicynia), jeszcze kiedy indziej nie boją się osądu, chcąc spełniać marzenia (Życzenie Sabiny) lub naprawić błąd poprzez wykorzystanie przyzwoitości innych (sfilmowany Żurek), czy wreszcie realizują swoje pasje, a te przynoszą sukces (Ariadna na Naksos).
Teksty zawarte w tomie to wreszcie przegląd zróżnicowanych postaci, od marzycieli (Zdobycie Jerozolimy. Raten) do pragmatyków, od nieudaczników marzących jedynie o wielkości do ludzi wiedzących, czego chcą. To postacie takie jak my, ze swoimi pragnieniami i słabościami, mającymi pokusy, którymi nie chcą się oprzeć, świadomie krzywdząc innych, lub też żyjącymi przeciętnie, ale cieszącymi się każdym dniem i szukającymi przyjemności w codziennych drobiazgach.
Gra na wielu bębenkach zawiera dziewiętnaście opowiadań i tyleż różnych postaci. To też tyle marzeń, lub czasem niespełnionych nadziei, wygranych losów na życiowej loterii lub zmarnowanych okazji. Od części z nich nie mogłem się oderwać, inne powtarzalnością stylu sprawiały, że odkładałem książkę na później. C’est la vie.
Przeczytaj o innych książkach Olgi Tokarczuk: 1. Empuzjon, 2. Anna In w grobowcach świata, 3. Dom dzienny, dom nocny, 4. Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa, 5. Zgubiona dusza (rysunki: Joanna Concejo), 6. Bieguni, 7. Opowiadania bizarne, 8. Prawiek i inne czasy, 9. Prowadź swój pług przez kości umarłych, 10. Podróż ludzi Księgi, 11. E.E. oraz 12. wywiad z pisarką.
Zdjęcie: Lee Pigott na Unsplash
