Przeskocz do treści

Hermann Hesse, Klein i Wagner, Ostatnie lato Klingsora

Hermann Hesse, Klein i Wagner, Ostatnie lato Klingsora, (niem.: Klein Und Wagner, Klingsors letzter Sommer), tłum. Małgorzata Łukasiewicz, Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań, 2022.

Te dwa opowiadania cechuje znacząco różna treść oraz inny styl. Ich bohaterowie zderzają się z pytaniem o sens życia, odpowiedzi jednak udzielają odmiennych.

W pierwszym z nich Friedrich Klein ucieka od swojej przeszłości. Przekaz
w warstwie fabularnej prezentuje go jako przestępcę w białych rękawiczkach. Człowiek ten dokonuje oszustwa finansowego, równie oszukańczo zmienia tożsamość i przedostaje się do innego kraju, by tam zaznać spokoju i rozpocząć nowe życie. Początkowa ulga i radość z przechytrzenia otoczenia powoli ustępuje frasunkowi i wyrzutom sumienia. Uciekając bez wieści, bohater zostawia rodzinę — żona i dzieci nie zdają sobie sprawy, że nie zobaczą więcej swojego męża i ojca. Poczucie skrzywdzenia najbliższych narasta, a Klein stara się je przytłumić, przedstawiając się przed samym sobą na tle zbrodniarza, niejakiego Wagnera, mordercy własnej rodziny. Rozmyślania protagonisty zostają poprowadzone tak zręcznie, że w pewnym momencie obie postaci się przenikają. To, czy Klein jest Wagnerem, a może męczy go własny postępek, wzorowany na tym ostatnim pozostaje jedynie w sferze czytelniczych domysłów. Dręczony psychicznie przez samego siebie Klein-Wagner stawia pytania o sens egzystencji. Nawet ucieczka w towarzystwo kobiety, którą potrafi sobą zafascynować, osoby również jak on  zagubionej i marzącej o skoku w lepszą rzeczywistość, nie przynosi ulgi. Podobnie do bohaterów Dowłatowa, ale z zupełnie innego powodu i w odmienny sposób mężczyzna postanawia uciec od pozbawionej sensu stworzonej przez siebie rzeczywistości.

Klein i Klingsor to postaci, które dzieli wiele. Łączy je natomiast wspólnota ich zainteresowań i obsesji
z przeżyciami i emocjami samego autora.

Opowiadaniem Klein i Wagner Hesse ponownie dotyka sensu egzystencji. Jego bohater nie wytrzymuje ciężaru zgryzoty spowodowanej własnym postępkiem. Tym samym do wcześniejszych polemik krytykujących wojny i zabijanie dodaje kolejną w skali mikro, pokazując jednocześnie autodestrukcję samego przestępcy.

W drugim z opowiadań jego protagonista także docieka sensu życia. Tytułowy malarz-poeta przeczuwając swoją rychłą śmierć, chce pozostały mu czas spędzić, dodając mu tyle wartości, ile tylko zdoła, sobie i innym. Czytając tekst, odnosiłem wrażenie, że Hesse tworzył go pędzlem raczej niż piórem. Nierzadki u niego język wykładu filozoficznego noblista zastąpił rozmachem pejzażysty, odmalowując zarówno opisywaną rzeczywistość, jak i przeżycia głównej postaci i jego przyjaciół. Przypuszczenie, że Klingsor to alter ego Hessego malarza-amatora nie wydaje się od rzeczy. Dzięki temu też akcja opowiadania toczy się wartko, a jego atmosfera jest nieporównywalnie lżejsza w stosunku do wcześniejszego opowiadania.

Klein i Klingsor to postaci, które dzieli wiele. Łączy je natomiast wspólnota ich zainteresowań i obsesji z przeżyciami i emocjami samego autora. Po raz kolejny nie mogłem się oderwać od książki.

Przeczytaj też o innych utworach Hermanna Hessego: 1. Wilk stepowy, 2. Podróże senne, 3. Siddhartha, 4. Peter Camenzind, 5. Demian.