Przeskocz do treści

Rozwój języków indoeuropejskich

Laura Spinney, Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata (ang.: Proto: How One Ancient Language Went Global), tłum. Grzegorz Kulesza, Wyd. Znak Horyzont, Kraków, 2026.

Nasza mowa pochodzi znad czarnomorskich stepów. To tam według badaczy powstał protoplasta naszego języka — praindoeuropejski. Następnie migracje ludów rozniosły swój wciąż zmieniający się sposób porozumiewania się do miejsc, gdzie dziś mówi się jego modyfikacjami. O tym traktuje to opracowanie.

Lekturę książki rozpocząłem od końca. Po jej ostatnim rozdziale a przed listą przypisów i bibliografii znajduje się jednostronicowy rysunek stanowiący esencję rozważań autorki. To podział rodziny języków indoeuropejskich na podrodziny oraz mniejsze jednostki. Tym samym rycina przedstawia ich ewolucję od owianego mgłą dziejów początku do dzisiejszego zróżnicowania. Dla niemal każdego z języków należących do rodziny jej analiza pozwala na prześledzenie drogi rozwoju oraz przekształcania się jego przodków we współczesny środek komunikacji.

Spinney bardzo mocno podkreśla wagę interdyscyplinarności w dokonywaniu odkryć.

To ostatnie stanowi główną zawartość tomu. W kolejnych rozdziałach Laura Spinney analizuje poszczególne grupy zwane podrodzinami: anatolijską i indotocharską, następnie w tej ostatniej  języki tocharskie, indoirańskie, helleńskie, italskie, celtyckie, germańskie i bałto-słowiańskie, a także armeński, albański i frygijski. Autorka próbuje prześledzić drogę ich rozwoju począwszy od ustalenia momentu, kiedy oddzieliły się od głównego drzewa i zaczęły własną drogę ewolucji. Podstawę analizy stanowi wiedza oraz przypuszczenia dotyczące  migracji ludów, począwszy od czasów prehistorycznych. Spinney nie ukrywa, że wiedza dotycząca czasów sprzed wynalezienia pisma jest skromna i towarzyszy jej kilka wykluczających się hipotez.

W trakcie lektury moją ogromną ciekawość budził sposób prowadzenia wywodu. Autorka w klarowny sposób pokazywała konsekwencje kluczowych odkryć i spostrzeżeń. Na przykład przyglądając się pochodzącemu z sanskrytu językowi romskiemu, precyzyjnie wyjaśniała, że skoro Romowie w wędrówce z dzisiejszych Indii w drodze do Europy osiedlili się w Persji, to musieli ją opuścić przed inwazją Arabów na ten kraj, gdyż w języku romskim nie zauważa się wpływów arabskiego. Spinney jednocześnie bardzo mocno podkreśla wagę interdyscyplinarności w dokonywaniu odkryć. Dzisiejsza wiedza stanowi efekt wysiłków archeologów, biologów, lingwistów i genetyków, by wskazać tylko te najważniejsze dziedziny. Duży krok do przodu, jeżeli nie skok nawet, stanowił postęp w badaniu DNA. Odkrycia archeologiczne wsparte analizą genetyczną pozwalały na wysnucie hipotez o kierunkach migracji. To z kolei ułatwiało zadanie badaczom języków przy ustalaniu rozwoju sposobów komunikowania się ludzi.

Dodatkowym walorem książki jest oferowana przez nią lekcja prehistorii. Przyznam, że zapamiętane ze szkoły pojęcia i hasła, które niewiele mi mówiły, w czasie lektury nabierały realniejszych kształtów. Zawarte tam informacje uzupełniałem z innych źródeł, dlatego też często odkładałem na bok pracę Laury Spinney, by powrócić do niej z poczuciem lepszego rozumienia prezentowanych odkryć i hipotez.

Popularnonaukowy wykład zawarty w tomie stanowił dla mnie fascynującą drogę od prehistorii języka do czasów współczesnych. W niektórych miejscach brakowało jednak doprecyzowania szczegółów. Fakt ten staje się wyraźnie zauważalny w przypadku rozdziału dotyczącego języków słowiańskich — ten wydaje mi się wręcz niekompletny. Nie psuje to jednak przyjemności z podróży w przeszłość mojego ojczystego języka.

Przeczytaj też: Stanisław Godziński, W kręgu lamajskich legend i mitów.