Olga Tokarczuk, Szafa, Wydawnictwo Ruta, Wałbrzych, 1998.
Ten niewielki zbiór trzech wczesnych opowiadań autorki Ksiąg Jakubowych (Szafa, Numery, Deus ex) traktuje o alternatywnym życiu. U ich bohaterów wyraża się ono zmianą codzienności na skutek określonego wydarzenia, lub też postaci te układają je sobie tak, by móc doświadczyć odmienności.
Tekst tytułowy choć najkrótszy, niesie w sobie znaczący ciężar symboliczny. Młode małżeństwo kupuje do swojego mieszkania starą szafę. Stopniowo ów mebel ewoluuje z miejsca przechowywania odzieży do ośrodka życia. Na początku bohaterowie chcą w niej trochę posiedzieć, by krok po kroku spędzać w niej coraz więcej czasu aż do momentu, kiedy opuszczanie jej ma miejsce tylko wyjątkowo. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wyrażona zaledwie na kilku stronach historia odwołuje się do poczucia bezpieczeństwa. Pragnąc spokoju, małżonkowie odcinają się od zewnętrznego świata. W ich ograniczonym środowisku wszystko znają i akceptują. Czują się dobrze i bezpiecznie. Czy jednak brak zainteresowania otoczeniem sprawia, że ono nie interesuje się nimi? Doświadczenie bohaterki powieści Terezy Samotamovej W szafie podpowiada, że to tylko utopijna ułuda.
W opowiadaniach Olga Tokarczuk wykorzystała motyw ucieczki bohatera od problemów.
Czego można się dowiedzieć o człowieku na podstawie pozostawionych rzeczy albo sposobu, w jaki układa je na co dzień? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć hotelowa pokojówka, narratorka opowiadania Numery. Sprzątając pokoje, kobieta wyobraża sobie, kim są goście nocujący u jej pracodawcy, jak wyglądają, czym się zajmują, co ich interesuje. Z uporządkowania albo też przeciwnie — z bałaganu, w jakim pozostawiają pokój, chce poznać ich charakter i ocenić jako ludzi. Czy to zagłębianie się w cudze życie, to efekt gimnastyki intelektualnej na wzór Sherlocka Holmesa, czy może chęć urozmaicenia własnej nudnej codzienności? A może więcej? Może to próba ucieczki od monotonni egzystencji i próba doświadczania życia innych na podobieństwo oglądania filmów oraz seriali o szczęściu młodych i bogatych?
W opowiadaniu finałowym motyw samotności się powtarza. W odróżnieniu jednak od pary ukrytej w starym meblu introwertyczny informatyk z Deus ex, opracowując grę komputerową, której akcja rozgrywa się w stworzonym przez niego świecie, postanawia kreować rzeczywistość. Dla niej staje się stwórcą, bogiem. Nie jest jednak z niej zadowolony, ponieważ jego komputerowy człowiek okazuje się destruktorem niszczącym samego siebie. Podobny efekt agresji ujawnia świat, któremu informatyk-pantokrator pozwala rozwijać się od początku samemu. Do tej pesymistycznej wizji próbował już przekonywać ponad siedemdziesiąt lat temu Ray Bradbury, wydając jakże przenikliwe Kroniki marsjańskie.
W opowiadaniach Olga Tokarczuk wykorzystała motyw ucieczki bohatera od problemów (odwołał się do niego również wyróżniony Nagrodą Nobla razem z pisarką Peter Handke w opowiadaniu Strach bramkarza przed jedenastką). To życiowy problem, który się nie starzeje.
