Manu Larcenet, Cormac McCarthy’s The Road. A graphic novel adaptation. Wydawnictwo Abrams Comicarts, 2024.
Droga Cormaca McCarthy’ego wywarła na mnie przygniatające wrażenie poprzez przedstawienie postapokaliptycznego świata bez nadziei. Dwa lata temu kultowa powieść doczekała się wersji rysunkowej.
Literacki pierwowzór przedstawia Ziemię po konflikcie zbrojnym. Zabudowania oraz roślinność są spalone, niebo zostało trwale zasnute toksycznymi chmurami. Opady dodatkowo zatruwają glebę, która niczego już nie rodzi. Ludzie, którzy przeżyli, stają się wzajemnymi wrogami walczącymi o przetrwanie, stanowiąc dla siebie źródło pożywienia. Sytuacja może się tylko pogarszać. W takich warunkach ojciec z synem przedzierają się na południe, licząc, że tam ich sytuacja się odmieni.
Podoba mi się graficzna wersja powieści McCarthy'ego. Warto ją czytać i oglądać uważnie, poświęcając na to wystarczająco dużo czasu.
Odzwierciedleniu początkowego stanu wydarzeń Manu Larcenet poświęcił kilkadziesiąt początkowych rysunków, okraszając je tylko kilkoma wypowiedziami bohaterów. Powieść otwierają dwie strony ilustracji kłębiących się czarnych chmur, by po chwili wyłonił się z nich obraz zniszczeń wojennych. Pośród nich pojawiają się dwie postacie odziane w podarte ubrania z trudem pchające wózek z dobytkiem. Kolejne strony stopniowo odkrywają cały dramatyzm warunków, w jakich znaleźli się protagoniści.
Autorowi udało się utrzymać charakterystyczną dla powieści aurę zagrożenia. Każdy
nowy rysunek to kolejny obraz ruin, spalonego lasu, powieszonych lub zjedzonych ludzi. Wrażenie pogłębia ubogość dialogów, niezmienny styl kreski rysownika, biało-czarne ilustracje niekiedy tylko przeplatane matowym kolorem, czy też umiejętnie narysowane sceny obecności innych ludzi. Zwracają uwagę stosunkowo częste portrety postaci, na twarzach których nigdy nie maluje się uśmiech a jedynie agresja i strach. Podobnie do oryginału tu również pomiędzy ojcem i synem odbywa się dyskusja o granicach moralności, o tym, jak daleko wolno się posunąć, dbając o przeżycie. Pozytywne wzorce altruizmu przekazane dziecku w trakcie wychowania objawiają się co jakiś czas pytaniem: „Are we still the good guys?”. Jedynie silny racjonalizm ojca pozwala im dożyć następnego dnia.
Podoba mi się graficzna wersja powieści McCarthy'ego. Warto ją czytać i oglądać uważnie, poświęcając na to wystarczająco dużo czasu. Odpłaci jakością.
Zdjęcie: Nelli Chaitanya na Unsplash.
