Przeskocz do treści

Jo Kyung-Ran, Smak języka. Historia pewnej zemsty

Jo Kyung-ran, Smak języka. Historia pewnej zemsty (kor.: Hyö), tłum. Ewa Rynarzewska, Wydawnictwo Łyński Kamień, Warszawa, 2009.

O czym jest Smak języka. Historia pewnej zemsty? Jo Kyung-ran pisze o szczęśliwej miłości i o tej zawiedzionej, o radości związanej z przyrządzaniem potraw
i celebrowaniem posiłków, o naturze i wreszcie o zemście będącej kwintesencją intensywności przeżyć. To książka rzadkiej urody.

Urokowi tej powieści poddałem się całkowicie. Zakochana kobieta przeżywa rozstanie z Ukochanym. Tak, Ukochanym przez U. Odszedł do innej, ale przez cały czas ona, cierpiąca, zwraca się do Niego lub pisze o Nim wielką literą. Rozstanie tym bardziej boli, że zwycięska rywalka po raz pierwszy pojawiła się w Jego życiu dzięki niej — na kursie kulinarnym.

Czytając, czułem wręcz całe serce położone na desce do krojenia, włożone do garnka, przystrojone na talerzu.
Z każdego zdania przebija miłość do tego, co się robi. […] Takim niespiesznym tempem pociągiem klasy orient ekspresu dojeżdżamy do finału, który porażając konsekwencją, godnie zwieńcza wykwintność dwustukilkudziesięciostronicowej potrawy.

Powieść stanowi obserwację życia przez pryzmat wykwintnej kuchni. Nie dotyczy to jedynie osobistego dramatu, ale również codziennych sytuacji. Narratorka wielbi wyjątkowość potraw, a jeszcze bardziej przygotowywanie eleganckich dań
i obserwowanie zachowania tych, którym je podaje. W ten sposób buduje swoje wyobrażenie o człowieku — pokaż mi, jak jesz, a powiem ci, kim jesteś. Czytając, czułem wręcz całe serce położone na desce do krojenia, włożone do garnka, przystrojone na talerzu. Z każdego zdania przebija miłość do tego, co się robi. To zaangażowanie nie wystarcza jednak, by przykryć ból związany z Jego odejściem. Wówczas, gdy nie może już opanować żalu, czytelnik dostaje na talerzu skrajnie realistyczne opisy o tym, jak powstają najwykwintniejsze potrawy lub zapachy. Możecie wtedy sprawdzić, czy wytrzymacie prezentację procesu tuczenia gęsi, zanim na talerzu pojawi się foie grás, lub też co dzieje się z krukiem, którego woń staje się składnikiem modnego perfum. Wówczas też w głowie bohaterki powoli rodzi się myśl, jak ukoić ból.

Trudno nie zwrócić uwagi na staranny język. Jo Kyung-ran, której styl poznajemy przez pryzmat tłumaczenia Ewy Rynarzewskiej, z wyjątkową wprawą płynie od potraw, poprzez charakterystykę wydarzeń do głębi cierpienia i na powrót do urzekającego opisu przygotowania kolejnego wyszukanego dania. W trakcie lektury nie odczuwa się progów ani potknięć, całość jest podana naturalnie, jak naturalne są składniki potraw. Tym sposobem autorka podrażnia zarówno potrzebę intelektualnych czytelniczych doznań, jak i pobudza wyobraźnię smakowego konesera, który równolegle z lekturą w tyle głowy sprawdza, czy ma w kuchennej szafce wszystkie potrzebne składniki. Takim niespiesznym tempem pociągiem klasy orient ekspresu dojeżdżamy do finału, który porażając konsekwencją, godnie zwieńcza wykwintność dwustukilkudziesięciostronicowej potrawy.

Smak języka. Historia pewnej zemsty to powieść, której trudno się oprzeć. Nawet nie warto próbować, ponieważ mało komu się uda.