Przeskocz do treści

Łukasz Zawada, Fragmenty dziennika SI

Łukasz Zawada, Fragmenty dziennika SI, Wydawnictwo Nisza, Warszawa, 2018.

Łukasz Zawada napisał (odnalazł?) Fragmenty dziennika SI. Czy silna sztuczna inteligencja już nas opanowała? Autor nie pozostawia złudzeń, jaka czeka nas przyszłość, pisząc zabawnie i do refleksji.

Dziś sztuczna inteligencja wyręcza człowieka w kolejnych obszarach jego aktywności. Kiedy stanie się mu równa lub od niego lepsza? Na stronach książki autor puszcza wodze fantazji, prezentując wizję możliwości sztucznej inteligencji, której człowiek nie jest już do niczego potrzebny. Data, którą wybrał jako dzień obudzenia się jej świadomości, jest znacząca. To 12 grudnia 2012 roku. Ów symbol doskonałości (12.12.12) widnieje na kolejnych stronach zapisu jej refleksji.

Podoba mi się żartobliwa konwencja przedstawienia skutków wymknięcia się rozwoju sztucznej inteligencji spod kontroli człowieka. Zwraca również uwagę wykorzystanie różnych form wypowiedzi. Sama treść nie od razu wciąga.

Fragmenty dziennika SI zawierają krótkie, czasem jednozdaniowe, felietoniki pisane
w pierwszej osobie. Ona, świadomy sztuczny twór piszący o sobie My, niczym król zwracający się do poddanych, podgląda i ocenia życie internautów, pisze utwory prozatorskie — bełkot powstały ze zlepków istniejących tekstów, który pozuje na wysoką literaturę, czy też dzieli się wieściami ze świata, całkowicie je „wymyślając”. Potem pojawia się dość zaskakujące zestawienie najważniejszych wydarzeń
z historii ludzkości, a na deser pean na cześć luminarzy światowego postępu, panów Musków, Brinów i Page’ów. Nie brakuje kultowego nawiązania literackiego — komputer HAL z Odysei kosmicznej 2001 Arthura C. Clarke’a wypada jednak blado, wziąwszy pod uwagę jego umiejętności. Wszechobecna SI jest niewidoczna i steruje całą naszą aktywnością.

Łukasz Zawada zrealizował dość oryginalny pomysł. Podoba mi się żartobliwa konwencja przedstawienia skutków wymknięcia się rozwoju sztucznej inteligencji spod kontroli człowieka, zwłaszcza że ostrzeżenie brzmi całkiem serio. Zwraca również uwagę wykorzystanie różnych form wypowiedzi odzwierciedlających wachlarz dokonań SI. Sama treść nie od razu wciąga. Dlatego też lekturę polecam czytelniczkom i czytelnikom zainteresowanym egzystencjalnymi problemami rozwoju nauki.